Oczywiście nie mam danych, ale sporo widać z zewnątrz.
Po pierwsze oświadczenie pułkownika było lekko dziwaczne. Wygłoszone tuż przed zapowiadanym wcześniej ogłoszeniem decyzji przez Seremeta ws. prokuratur wojskowych. Oświadczenie broniło prokuratur wojskowych przed spiskiem medialnym, wskazywało na ingerencję obcych służb w śledztwo smoleńskie (zapewne amerykańskich, bo przecież nie przyjacielskich GRU), a zwieńczone było patetycznym apelem o honorze oficera.
Jakbym stare WSI słyszał.
Po drugie samobójstwo było przygotowane, ale nie wyszło.
Słuchałem różnych mediów i najciekawsze było TOK FM. Redaktor z "Gazety Wyborczej" (Czuchnowski) był zaskoczony (he, he), sam by prokuratury wojskowe zreorganizował, powtórzył co wcześniej pisał, że prokuratura wojskowa usiłowała wydobyć treści smsów od operatorów komórkowych i zadał kłam, twierdzeniu, że chodzi na pasku...
Redaktor z "GW" dodał jeszcze, że to był twardy pułkownik, trenujący sporty walki, chodzący na siłownię. Patrz pan, jaki twardy gość, kule mu się od głowy odbijały...
Zaraz potem generał z WSI (Dukaczewski) z wielką pewnością siebie potwierdzał wszystkie tezy oświadczenia niedoszłego samobójcy.
A mam pytanie: szef jakich służb miał związki z operatorem komórkowym?
Czyż nie mamy tego samego co w Rosji gdzie wojskówka przegrywa w walce ze służbami cywilnymi?
A nasz prezydent Komorowski (co to głosował za pozostawieniem WSI) nagle się uaktywnił i zainteresował. Z reguły tylko biesiaduje i wygłasza jakieś bzdurne bon-moty, aż tu nagle rzucił Kozieja (he, he) na odcinek walki o monitorowanie?
A Seremet tuż przed wyjazdem na obchody 290-lecia prokuratury rosyjskiej zaprzecza, a Parulski potwierdza (generał od niedawna, awansował go Komorowski za śledztwo smoleńskie). Słowa niedoszłego samobójcy.
A Cichocki właśnie na dniach stwierdza, że ABW to chyba też będzie trzeba mu podporządkować...
A wcześniej przymykają i umarzają sprawy Czempińskiemu.
No, to jak tylko to pozbieramy, to widać nieuzbrojonym okiem, że Tusk postanawia przejąć całość. I korzysta z mediów jak tylko potrafi. A usłużni "dziennikarze" odgrywają swoje role.
A jak to się skończy, to zobaczymy.
Miałem kiedyś w rękach ruski elementarz. Jeden rysunek przedstawiał dwie gęsi wyrywające sobie jedną dżdżownicę. I podpis: gdzie dwóch się bije, nie zawsze trzeci korzysta
Co oznacza, że być może my się czegoś dowiemy, ale niekoniecznie, że PIS przejmie władzę. Jeszcze na świecie się nie odmieniło...

0 komentarze:
Prześlij komentarz