sobota, 14 stycznia 2012

Połowy tygodnia (2.)

Premier, jakby przeczuwając, że będzie coś się działo wyjechał na urlop. Należało mu się, święta były męczące, a wcześniej uczył się długo angielskiego gudbaj, by efektownie zakończyć naszą prezydencję. A Tusk kierując Europą poruszył miliony serc Europejczyków, tak jak Owsiak poruszył miliony serc Polaków.

Europejczycy też poczuli się poruszeni, na tyle, że zgodzili się wziąć od Tuska pieniądze i nie zgodzili się na jego udział w obradach strefy euro, nawet w charakterze podającego do stołu. Żeby nie podsłuchiwał. Tusk jest bardzo koncyliacyjny więc się zgodził mówiąc, że nie jest wszechmocny. To mnie trochę zaskoczyło, gdyż do tej pory myślałem, że jest.

Bardzo koncyliacyjny okazał się być również Seremet. Pojechał towarzysko do Rosji i tam zgodził się ze zdaniem rosyjskich prokuratorów. Rosjanie obiecali wybudować wiatę nad wrakiem samolotu w tej pięciolatce, obiecali nie prowadzić jakiegokolwiek śledztwa lub odwrotnie i zainteresowali się czarnymi skrzynkami o czym zresztą nie rozmawiano. Prokurator Seremet, jak rozumiem w naszym imieniu, uznał zapewnienia Rosjan za niezwykle cenne.

A miał okazję nie pojechać, gdyż w przeddzień wyjazdu jeden z naszych prokuratorów wojskowych strzelił sobie w łeb. Co prawda nie wcelował, ale niesmak pozostał. Na jaw wyszło, że żołnierze są niewyszkoleni, gdyż nie potrafią strzelać, i że generał (za Smoleńsk) Parulski i jego pododdziały prokuratorów wojskowych nie chcą się dać zlikwidować przez cywilów. Więc Seremet przyjął strategię Tuska i dał chodu...

...a uaktywnił się Komorowski. Koncyliacyjnie był za tymi i za tymi. Ponadto prezydent zauważył, że prokuraturze brak wizji. Z tym ostatnim się nie zgadzam, samobójca-nieudacznik robił to właśnie na wizji i z fonią...

Miał jeszcze miejsce skecz z wyrokiem za stan wyjątkowy. Kiszczak dostał dwa lata w zawieszeniu, Kanię uniewinnili, a Jaruzelskiego wyłączyli. Dlaczego skecz? Znalazło się ileś mądrych głów, co to przyjęły wyrok ze zrozumieniem, jako symboliczny i piętnujący. Wiele razy o tym pisałem, krótko powtórzę: ludzie ginęli i cierpieli niesymbolicznie.

Ja tam taki koncyliacyjny nie jestem, więc skwituję to jako skandal.

0 komentarze:

Prześlij komentarz